25 marca 2014

Myśl nr 19

Dlaczego boimy się umierać?
Maskujemy swoją świadomość.
Okupujemy myśli stekami bzdur o dobru śmierci,
O życiu po życiu,
O zbawieniu i szczęściu niekończącym.
Udajemy, że nas nie dotyczy umieranie.
Kiedy śmierć spowija nasze ramiona i oczy.
Kiedy zdać by się dało, że puka do drzwi.
Chowamy się w kąt i udajemy, że nas nie ma.
Może przejdzie obok, po kogoś innego,
Może nie zauważy i sobie pójdzie.
Może... Może... Może...
Egoiści, którzy całe życie są kimś dla siebie.
Ona nie pyta o drogę,
Ona nie pyta o pozwolenie,
Ona z nami gra.
Gra w grę o nasz strach.
Ona emancypuje nas od niego.
Jest naszą karą.
Jest nagrodą.
Jest końcem, ale nie początkiem.


Żegnaj!

15 marca 2014

Myśl nr 18

Muzycznie spełniona
Literacko spełniona
Fotograficznie spełniona
Najedzona
Przykryta
Wyżarta
Zła
Skrzywiona
Zniesmaczona
Zamknięta
Spełniona
Niespełniona
Cała ja..


14 marca 2014

Myśl nr 17 (więcej luzu, więcej czilałtu)

Pies ogrodnika..
Drugiemu nie da, ale sam też nie nasika.
Wrrryyy!
Kobieta to taki dziwny twór. Obsypujesz ją kwiatami i czułościami, a ona i tak kopnie Cię w dupę, bo woli tego drania, co to chwyci ją za włosy i syknie do ucha "moja suka".
Wrrryyy!
Czym, że jest ten romantyzm? Trzymacie się za ręce, miziacie, patrzycie sobie głęboko w oczęta i wpychacie języki głęboko w usta przy każdej okazji. Blee.. Romantyzm.. To słowo kojarzy mi się z wymianą płynów ustrojowych ku nie uciesze wszystkich przypadkowych widzów. Te litry miłości mielonej w ustach, te maślane źrenice i chwilowe zawroty głowy. Chęć wyrzygania każdego motyla, który usilnie trzepocze tymi swoimi skrzydełkami. Aż chce się krzyczeć "ROMANTYZM"!
Wrrryyy!
Kobieta to taki dziwny twór. Każda z nas marzy o księciu z bajki, który przyjedzie na białym rumaku. Weźmie od tyłu i zgrzmoci tak jak nikt inny tego nie zrobił. Potem poużywa sobie również rumak, wszyscy koledzy księcia razem wzięci. Bo o czym innym kobieta nie marzy? Nie oszukujmy się.. o księciu.
Wrrryyy!
Czym, że jest ten romantyzm? Każde słowo wprawia w zakłopotanie. Łapiemy każde spojrzenie, każdą możliwą chwilę. Płoną świece, w ręku kieliszek wina, chwila ciszy i spokoju od rzeczywistości. Mamy czas ujarzmić każde słowo. Oczy błyszczą, usta wykrzywiają się w piękny uśmiech. Romantyzm.. ah! Romantyzm! 
Wrrryyy!
Kobieta to taki dziwny twór. Delikatna, a zarazem twarda. Roztrzepana, a zarazem poukładana. Pewna siebie, a zarazem tak bardzo zakompleksiona. Piękna, a zarazem brzydka. Spokojna, a zarazem wybuchowa. Kocha, a za chwilę nienawidzi. I wszystko zwala na okres, bo kobieta to taki dziwny twór..
Wrrryyy!
Czym, że jest ten romantyzm dla mnie? To epoka w sztuce, literaturze, myśleniu. Kiedy to Mickiewicz w Konstantynopolu umierał na kiłę, bo jego romantyczne nastawienie do kurw dawało mu wenę do obrony swej Polski. Kiedy samobójstwo z miłości to było coś, a każda nauka była faux-pas.
Wrrryyy!

Pies ogrodnika..
Drugiemu nie da, ale sam też nie nasika.

A tym psem jestem ja...

4 marca 2014

Myśl nr 16


Wyrwano mi mądrość.
Znieczulono mnie dogłębnie.
Pół mojej twarzy nie należało do mnie.
Kiedy odzyskałam czucie, nie byłam sobą.
Stałam się głupsza o jedną mądrość.
Gdybym mogła określić swoje położenie, to zgubiłabym się przy pierwszej mapie
Ba! Na pierwszym zakręcie.
Dziura po mądrości pulsuje bólem nieustającym.
Czarny otwór, pustka świszczy.
"HALO! Jest tam ktoś?"- głuchy okrzyk wyrywa się z moich oczu.
Głuchy, bo nie mogę otworzyć ust.
Ból.
Głupota.
Cisza. 
Gdzie mój ząb?