27 stycznia 2014

Myśl nr 14

Jak głośno woła mnie moja kołdra.
Słyszę ją jadąc autobusem, słyszę ją idąc po oblodzonym chodniku.
W uszach brzęczy mi głos.
"Chcę Cię pokryć! Chcę Cię pokryć! Pragnę"
Chwila konsternacji, ledwo widoczne tupanie nogami. Siedzę w miejscu, tu nie wypada.

Zaraz w sali zjawi się sam król. "Pragnę.."
Jego Magnificencja ukaże swoją łaskę.
"...Pokryć Cię.."
Lekki rumieniec, ciche westchnienie.
Zamykam oko, żeby na chwilkę chociaż wspomnieć naszą ostatnią noc.. Nie wypada..
"Chcę Cię..."

25 stycznia 2014

Pechowa myśl nr 13



Irracjonalny koniec czegoś niewyobrażalnie niezrozumiałego. 
Moje drugie ja krzyczy z radości, że w końcu w moich żyła płynie etanol, że w końcu z mojego mózgu szara masa obaw ucieka przez prawe ucho. 
Od kilku dni słyszę gdzieś w głowie pisk. Nie wiem czy to ja, ukryta gdzieś w swoich własnych kłębkach flaków. 
Może jest mi żal tego co uciekło mi z dłoni. Może cieszę się, że mimo strat jeńców, stoję twardo na pieprzonym śniegu ubitym przez stopy wrogów. 
"Wkładał mi tam palce i mówił, że teraz uzdrowi mnie w imię Jezusa Chrystusa". 
Znowu pisk. A nie..
to etanol uchodzi z moich żył.. 
Ten irracjonalny koniec czegoś niewyobrażalnie niezrozumiałego.

Pieprzony kac..