6 września 2013

Myśl nr 7

Radość zagościła na Twojej twarzy, gdy dowiedziałaś się, że On przyjedzie. Czekałaś na to bardzo długo. Wiesz czym i gdzie to się skończy. Skąd możesz jednak wiedzieć, że kogoś ta wieść tak unieszczęśliwia. Nigdy nie przyszło Ci do głowy, że ktoś będący tak blisko Ciebie tyle ukrywa. Ale pomagał Ci w chwilach złych, cieszył się w chwilach dobrych i to wystarczało. Dlaczego nie doceniłaś jego miłości? Chwalisz się jaka jesteś szczęśliwa z kimś innym, a on będąc Tobie wiernym przytakuje w nieszczerym uśmiechu. Jesteś zwykłą, ślepą suką.. ale nie dowiesz się o tym zbyt szybko.



<Dzisiaj bez zdjęcia>

2 września 2013

Myśl nr 6

Śnił mi się dziś wściekły depilator. Rwał z mego ciała każdy włosek. Nie oszczędził brwi, głowa lśniła zakrapiana fioletowymi piegami. Depilator pieniąc się i podśpiewując swoją brzęczącą, metaliczną pieśń kosił moje bezbronne ciało. Gdy skończył, owinął się kablem wokół krzesła. Moszcząc sobie wygodne schronienie na oparciu, chichotał się z mojej nagości.
Nóż wskoczył żwawo i zaczął patroszenie. Niczym ogołocony kurczak, czekałam na niechybną śmierć. Nie nastąpiła. Odcięto mi członki, które trafiły do garnka pełnego wrzątku. Będzie z tego dobra zupa- pomyślałam.
Obudziwszy się, poczułam ochotę na smak papierosa i.. gorącego rosołu.

Myśl nr 5

Deszcz złamał mój ulubiony parasol. Usłyszałam trzask łamiących się kości i nagle jedna z jego twardych i zgrabnych nóg osunęła się na moją głowę.
Nie bolało, a jednak nasza wspólna duma ucierpiała. Straciwszy grunt pod nogami popadamy w złość z bezsilności. Już nie mam ochrony, która trzymała mnie z dala od kropel ludzkiej śliny i łez. Płyną po moich policzkach fale obelg, przekleństwa wplątują się we włosy, kłamstwa wnikają w mój płaszcz. Samochód opryskał mnie różową kałużą. Zawsze chciałam tak oblać spódnicę. Serio.
Parasol macha mi złamaną nogą, krzycząc:
-Będę za Ciebie trzymać jutro kciuki!
Oby trzymał...

1 września 2013

Myśl nr.4

Nocne eskapady z termicznym kubkiem kończą się zwykle poparzonymi dłońmi. Bo co można mieć w parku w termicznym kubku. Można mieć tryskające fontanny lawy. Tfu! Kawy!
Czegoś nie rozumiem, gdy stojąc przed lustrem, w ręku trzymając 38 kartek, zeszyt i mój kubek termiczny, patrzę w twarz znajomej tam mieszkającej. Nie, nie mieszka w kubku, zeszycie, czy kartach, ale zdaje się być lepsza ode mnie. Nie umiem pojąć ludzkiego wyrazu twarzy, ich kształtu, ich skojarzeń. Odwracam wiec lustro.
-To za karę. Będziesz patrzeć w ścianę do odwołania!
Ale czy patrzy? No już... Spokojnie.. Nie ma się co przejmować. Żaluzje zasłaniają ulice. Kawa w termicznym kubku nie stygnie. Kartki to notatki, bo trzeba. W tle słychać szept:
-Będę Cię dopingował.