28 grudnia 2013

Myśl nr 12

Wbiję Ci szpilkę w oko. 
Delikatnie, bezboleśnie Ci je wyciągnę i wrzucę do kubka pełnego żelatyny. 
Potem wezmę drugą szpilkę. Wbiję ją w drugie oko. Zostawię ją tam.
Ten stan nagości towarzyszy nam bezustannie.
Jesteśmy nadzy i ślepi.
Ja byłam zawsze.
Ty od tej chwili.
Stoimy naprzeciw siebie.
Nie widzimy się już.
Żadne z nas nie wyciągnie ręki,
chociaż każde słyszy dyszenie drugiej osoby.
Tacy bezbronni.
Tacy martwi.
Chwalimy naszego Boga, bo dał nam życie.
Będąc martwymi, oddychamy jego powietrzem.



Że też musiałeś popsuć mi wieczór, cholerny detektywie.

14 grudnia 2013

Myśl nr 11

Słowa wirujące w głowie społecznie przystosowanego osobnika różnią się diametralnie od wirujacych liści jesienną porą. Słowa ludzkie mają więcej kształtu niż sześcienna kostka brukowa, na którą te liście spadają. Słowa kształtują słowa, słowa wirują wśród słów, krzywdzą je i radują. Ale jeśli te słowa znamy to.. Jeśli nie, to poznać je chcemy.
Nie umiem trwać w niewiedzy. Powiedz mi całą prawdę. Tu i teraz. Już!
Nie cierpię niespodzianek! I tych dobrych i tych złych..

5 grudnia 2013

Myśli nr 10


Kończą się nasze ideały. Cieszą nas płytkie, kolorowe reklamy. Stoi nad nami wszechmocny kac, który pilnuje zawartości naszych żył. Aby napełnione były po brzegi wszechobecnym kiczem zmieszanym z gorzkim etanolem. Pompujemy się sztuczną dumą i sztucznymi bohaterami. Omijamy prawdziwy świat, bo jest dla nas zbyt trudny, wymagający. Leniwe krowy z tego cholernego społeczeństwa.. do którego przynależę. Nasz bóg-internet trzyma pieczę nad każdym barankiem. On jest naszym prawdziwym pasterzem, który prowadzi nas od ognia piekielnego. Jest prawdą. Zamknij oczy. Przestać śnić na jawie. Śnij swój sen naprawdę, tu i teraz.

Wychodząc z domu zamykam bezwolnie laptopa i włączam internet w telefonie..

4 grudnia 2013

Myśl nr.9

Powtarzałam zawsze, że się nie ulęknę. Przegrałam? Może wystraszyłam się Ciebie. Nas. Chwilowo neurony mojego mózgu zgasły.
"Nie myśl. Nie myśl."- taka myśl przyświeca mi w każdej minucie mojego życia. Nie myślę? Piszę. Tworzę. Krzyczę. Śpiewam. Ale nie myślę.
Pytasz mnie - dlaczego. Nie umiem odpowiedzieć na to pytanie. Nie chcę. Nie chcę wybuchnąć. Nie chcę oblać Cię swoją krwią, wnętrznościami. Nie chcę, żebyś ze szczątków mojego mózgu leżącego na Twojej nowej bluzie, wyciągnął choćby najmniejszy kawałek tego co nas łączy. Łączyło. Zostawię samą siebie Tobie. Niech ona nad Tobą czuwa. Czas stworzyć kolejną siebie. Czas chwycić dłuto i wystrugać każdy narząd od początku. Znowu dzieło moje będzie niedoskonałe. Znowu krzyknę, że nienawidzę rzucając narzędziami.
Czuję się zbyt staro. Czuję się zbyt źle. Czuję się zbyt młodo i zbyt głupio. Czuję się zbyt.


12 października 2013

Myśl nr. 8

Mięśnie kurczą się niczym kuta szpilką dżdżownica. Rozszerzone źrenice, czułe na światło, pulsują w rytmie reflektorów. Każda tkanka tańczy, a stopa, wraz z sercem wybijają takt, który czuję się w bębenkach głębokich uszu.
Tak rzadko słyszę występy na żywo, że kiedy to już następuje, każda cząstka mego ciała drży z roskoszy.
Dźwięk, niczym orgazm przeszywa mój umysł.
Tak, orgazm dla duszy i umysłu..
Pragnę tego, nieudolnie chwytając się nieosiągalnej, cienkiej nici między słuchaczem, a twórcą. Chcę czerpać z Ciebie soki namiętności towarzyszące nucie, napisanej niechlujnie na kartce papieru w te śmiesznie pięć lini. Daj mi to czego chcę, złap mnie w sieć i zwiąż na wieczność. Spenetruj moje wewnętrzne ja. Daj mi znów tą rozkosz..
I tak bez końca.
Do końca.

6 września 2013

Myśl nr 7

Radość zagościła na Twojej twarzy, gdy dowiedziałaś się, że On przyjedzie. Czekałaś na to bardzo długo. Wiesz czym i gdzie to się skończy. Skąd możesz jednak wiedzieć, że kogoś ta wieść tak unieszczęśliwia. Nigdy nie przyszło Ci do głowy, że ktoś będący tak blisko Ciebie tyle ukrywa. Ale pomagał Ci w chwilach złych, cieszył się w chwilach dobrych i to wystarczało. Dlaczego nie doceniłaś jego miłości? Chwalisz się jaka jesteś szczęśliwa z kimś innym, a on będąc Tobie wiernym przytakuje w nieszczerym uśmiechu. Jesteś zwykłą, ślepą suką.. ale nie dowiesz się o tym zbyt szybko.



<Dzisiaj bez zdjęcia>

2 września 2013

Myśl nr 6

Śnił mi się dziś wściekły depilator. Rwał z mego ciała każdy włosek. Nie oszczędził brwi, głowa lśniła zakrapiana fioletowymi piegami. Depilator pieniąc się i podśpiewując swoją brzęczącą, metaliczną pieśń kosił moje bezbronne ciało. Gdy skończył, owinął się kablem wokół krzesła. Moszcząc sobie wygodne schronienie na oparciu, chichotał się z mojej nagości.
Nóż wskoczył żwawo i zaczął patroszenie. Niczym ogołocony kurczak, czekałam na niechybną śmierć. Nie nastąpiła. Odcięto mi członki, które trafiły do garnka pełnego wrzątku. Będzie z tego dobra zupa- pomyślałam.
Obudziwszy się, poczułam ochotę na smak papierosa i.. gorącego rosołu.

Myśl nr 5

Deszcz złamał mój ulubiony parasol. Usłyszałam trzask łamiących się kości i nagle jedna z jego twardych i zgrabnych nóg osunęła się na moją głowę.
Nie bolało, a jednak nasza wspólna duma ucierpiała. Straciwszy grunt pod nogami popadamy w złość z bezsilności. Już nie mam ochrony, która trzymała mnie z dala od kropel ludzkiej śliny i łez. Płyną po moich policzkach fale obelg, przekleństwa wplątują się we włosy, kłamstwa wnikają w mój płaszcz. Samochód opryskał mnie różową kałużą. Zawsze chciałam tak oblać spódnicę. Serio.
Parasol macha mi złamaną nogą, krzycząc:
-Będę za Ciebie trzymać jutro kciuki!
Oby trzymał...

1 września 2013

Myśl nr.4

Nocne eskapady z termicznym kubkiem kończą się zwykle poparzonymi dłońmi. Bo co można mieć w parku w termicznym kubku. Można mieć tryskające fontanny lawy. Tfu! Kawy!
Czegoś nie rozumiem, gdy stojąc przed lustrem, w ręku trzymając 38 kartek, zeszyt i mój kubek termiczny, patrzę w twarz znajomej tam mieszkającej. Nie, nie mieszka w kubku, zeszycie, czy kartach, ale zdaje się być lepsza ode mnie. Nie umiem pojąć ludzkiego wyrazu twarzy, ich kształtu, ich skojarzeń. Odwracam wiec lustro.
-To za karę. Będziesz patrzeć w ścianę do odwołania!
Ale czy patrzy? No już... Spokojnie.. Nie ma się co przejmować. Żaluzje zasłaniają ulice. Kawa w termicznym kubku nie stygnie. Kartki to notatki, bo trzeba. W tle słychać szept:
-Będę Cię dopingował.

31 sierpnia 2013

Myśl nr.3

Coraz bliżej dnia ostatecznego. Zaczyna się armagedon. Ludzie stają się drażniącym dodatkiem, do równie drażniących, szarych ulic.
-O czym myślisz?- zadało się pytanie.
- O niczym- w rzeczywistości  obmyślam apokalipsę. Pełną płaczu, porozrzucanych flaków i różowych ulic. Widzę jak wypływa ci wątroba, a za nią ciągną się swawolnie jelitka. Nie, wcale nie jestem zestresowana. Wcale nie sprawiasz mi przyjemności. W ogóle..

Myśl nr.2

-Właściwie bycie singlem jest lepsze, wygodniejsze- usłyszała te słowa kiedyś, z czyichś ust.
Tak dziecinko, wmawiaj to sobie, żeby nie zapłakać się na śmierć- pomyślała wtedy.
Teraz to ona powtarza te słowa codziennie. Tak bywa, bo bycie singlem jest lepsze, łatwiejsze...


30 sierpnia 2013

Myśl nr.1

Siedząc wśród znanych i mniej znanych osobistości małego, olsztyńskiego światka literackiego przyszła mi do głowy pewna myśl. Zabłysła niczym Sputnik na pustym wieczornym niebie.
"Czemu nie..." Właściwie myśl ta pełzała wokół mojego mózgu już długi czas, ale moje potworne Lenistwo nie dawało jej zapukać w neuron wejściowy.
Czemu nie, jako myśl dość skromna i słaba, nie daje rady utrzymać się w mojej głowie dłużej niż 72 godziny. Zastanawiam się jednak, czemu nie spróbować zatrzymać Czemu nie na dłużej. Czemu nie zacząć pakować manatków Lenistwa i czemu nie złożyć podania o jego eksmisję. Trzeba zacząć żyć, żeby przeżyć!
Pewnie i tak nie wyjdzie. To Lenistwo to twarda sztuka. Suka.




Właściwie dlaczego tak często rysujemy kwiatki w zeszytach?